Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żryj gruz cyganie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą żryj gruz cyganie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 sierpnia 2013

PARANOLMALNE PARAPRAWDZIWE ?

Witajcie moi mili :) 

Dzisiejszy post to refleksje i przemyslenia po wyprawie do kina na film "Obecność". 



Horror jak horror. 
Jest nutka grozy, chwile napiecia, doskonała charakteryzacja i efekty specjalne. 

Jednak najciekawszą informacją jest to skąd reżyser zaczerpnął pomysł na scenariusz? Otóż (i to zadne bajeczki...) ta historia miała niegdyś miejsce na prawdę. Te zdarzenia, nazwiska, to wszystko jest autentyczne. 

Ed i Lorraine Warren są (a raczej byli) badaczami zjawisk paranormalnych. Poczytac o nich i historiach które ich rozsławiły możecie poczytac tutaj (klik)
"Łowcy duchów" są głownie znani z przypadku w Amityville, który równiez doczekał się reprodukcji filmowej, a nawet dwóch :)

Historia którą zekranizowano tego lata opowiada o przypadku rodziny Perronów, którzy kupili pewien stary dom w Rhode Island. Okazuje się, że poprzedni właściciele... dużo przeżyli :) szczegóły o demonie Bathsheaby - opętanej matki która zabiła swoje dziecko - mozecie poczytac tutaj klik
To bardzo ciekawa historia :] Obecnie dom jest opuszczony, co jest chyba sprawa oczywistą. 

zdjecie rodziny perronow


Ale dlaczego ja o tym pisze? Sama nie wiem. Ten film, a głownie powiązana z nią historia są dla mnie fascynujące i przerażające. Z ciekawością chłonę tysiace artykułów w internecie na ten temat. Czytając, oglądając to aż ciarki mnie przechodzą... 

prawdziwa annabel  ...|... annabel z filmu

Pisząc o tym az mi nogi sztywnieją i robi się zimno... 

No bo przecież... to prawda. Dowody, zdjecia, filmy. To nie moze byc jakas bujda wymyslona przez pragnacego slawy chloptasia :) Pokoj z czarno magicznymi przedmiotami Warrenow, np lalka Annabel, to rowniez prawda... Wszystko to zwyczajnie prawdziwe niemozliwe historie. 

Ale myslac logicznie... Skoro kiedykolwiek ktos wysnul ze na swiecie sa duchy i zjawy musial miec jakas podstawe by tak myslec? Nie wymyslil tego z powietrza. Te wszystkie dziwne nadprzyrodzone zjawiska, programy na discovery, sa chyba oparte na jakims ziarnku prawdy? 

Te wszystkie historie nie wyssano z palca... czegos takiego nie da sie ot tak wymyslec.. Co prawda teraz moglabym cos takiego wymyslec poniewaz slyszalam o czyms takim. Ale jakbym zyla w sredniowieczu to jakim sposobem wytworzylabym taka historie? Tylko przezywajac cos takiego... Lub slyszac o tym ze kogos spotkaly te dziwne rzeczy.

A poza tym...  Samo powstanie czlowieka jest trudno "racjonalnie" wytlumaczyc... Oczywiscie sa jakies naukowe teorie ale polowa wszechswiata wbila sobie do glowy ze to Bog stworzyl nas. Skoro ludzie w to wierza... Wierza w to ze po smierci jest pieklo lub niebo i  tak dalej.. A to rowniez bardz wykracza poza logike. Moze po prostu ludzie nie chca wierzyć w coś złego ?

Ale jak jest dobro, musi byc zlo, czyz nie? A poza tym... co z ksiazami egzorcystami?  Po co oni istnieja skoro to wszystko to bujdy?

Ja chyba wierze. Wierze bo nie potrafie inaczej wytlumaczyc tego co czytam wlasnymi oczyma.... Mysle ze swiat jest nieprzewidywalny i mozna spotkac wiele niespodzianek w zyciu... czlowiek jeszcze nie odkryl wszystkich tajemnic wszechswiata :)

....teraz nie musicie czytac bo tu nizej glupie refleksje z mojego zycia....

A czy się bać? Nie wiem. Ja się boje :) Boję się ciemnosci, boje sie szelestu na dworze, boje sie jakiegos cienia na scianie. Mam wybujala wyobraznie i ciekawe wspomnienia w tym temacie...... :)

Ale kiedys bylo gorzej! Bez bicia sie przyznam ze 1-3 kl podstawowki gdzies to była mania duchow i zjaw, balam sie wlasnego cienia, raz nawet krzyknelam widzac taki cien, bo go pomylilam z dziadkiem ktory zmarl, a sie okazalo ze to tylko ja... Kazda noc to byla mordega, bo walkowany byl w moich myslach ten sam temat tabu.. Balam sie wyjsc w nocy przed drzwi domu, czasem nawet siedziec sama w pokoju :) 

Nie wiem, takie jakies odchylenie mialam :P Potem juz sie nieco uspokoilamz tym wszystkim, przestałam wariowac na tym punkcie. Całkowicie uspokoilam sie po 5 klasie i pewnym wydarzeniu fajnym, o ktorym wtajemniczone wiedza :D Co jest dziwne bo to wydarzenie powinno raczej jeszcze bardziej pogorszyc moja psychike! 

W kazdym razie po tej 5 klasie juz przestalam sie bac. Nie balam sie wracac po ciemku do domu, szybko i bezproblemowo zasypialam, nie mialam problemu z przebywaniem w ciemnym pokoju samemu, czy zostawaniu samemu w domu pod wieczor :) I z checia ogladam horrory, bo uparcie wierzylam ze to bujdy az do dzis :) 

Ale i tak na dluzsza mete sie nie boje. Kilka dni bede srac w gacie, a potem minie :) 

Boze ale zanudzilam ! hahha :D Ale trudno :D


A jak jest z wami? Wierzycie w to, boicie sie, interesujecie sie ? :) 


Aha no i polecam ten film :)))

wtorek, 2 kwietnia 2013

3 tricks to eat less and healthily

Hej hej, moja mania na temat zdrowego odżywiania przeszła w manie by sie odchudzić  :) A przedewszystkim mniej jeść, bo pochłaniam wszystko jak odkurzacz.

1.CZESTE PICIE SKRACA ZYCIE - MIT !



Gdy pijesz - mniej zjesz, bo twój żołądek napełni się napojem. Pijąc sok bedziesz go chciala wiecej przez jego slodycz, wiec wybieraj wode. Pijąc co najmniej pół szklanki przed posiłkiem gwarantuje ci, że zjesz dwa razy mniej. 
By być zdrowszym, należy odpowiednio nawadniać organizm. Właściwa dawka picia to ok 1l dziennie. 
Polecam jednak pić 2l :)


2. WIZUALNIE



Jedz na mniejszym talerzu !
Jest naukowo udowodnione, że nakładając posiłek na mały zamiast na duży talerz, nabierzemy 2 x mniejszą porcje. Dzięki czemu mniej zjemy. A i tak będziemy sie czuć nasyceni jak po pełnym talerzu ;d
Taki prosty nawyk, a duzo zmieni ;d

3. OSZUKAJ ORGANIZM



Ehh. Zawsze tak jest, że  ciągnie nas do rzeczy zakazanych. Gdy obiecujemy nie jeść czekolady nagle ślinka cieknie na samą myśl. A na jej widok nie wytrzymujesz i sie rzucasz jak zwierze.
Jest tak podczas kazdej diety, kazdy sie tak meczy ! Ale jest sposób na wszystko. 
Postaraj sie nie myslec o slodkim ! Pomysl o kaloriach i wielkim bojlerze ktory ci zafunduje wpieprzanie czekolady. 
Jesli to nie pomoze... Oszukaj organizm ! Dostarcz mu słodkości, tylko w innej, z d r o w e j postaci ! Gdy najdzie cie ochota na toffifi sięgnij po owoc - pełen fruktozy (naturalnego cukru). Meczy cie czekolada ktora dostalas od chlopaka? Ojj nie! Zjedz lepiej suszone owoce lub orzechy. 
Równiez np. ziemniaki zamien na zdrowszy i pozywniejszy ryż ! 

4. SPIESZ SIE POWOLI


Poczucie sytości dociera do nas po około 20 min od posiłku. Jedząc szybko zdązysz w tym czasie poprosic o dokładke zupy, wchłonąć schab z kartoflami i jeszcze deser... 
Kazdy powinien powoli i dokladnie wszystko przezuwac ! Takie "rozdziabdziane" jedzenie jest lepiej i szybciej trawione ! Musimy sie delektowac posiłkiem jak to mówią :) 
Taki mały zwyczaj, a tyle zmieni (na lepsze) ! ;d

5. KOLOROWY ZAWRÓT GŁOWY

Zauwazylas ze wszystkie restauracje fast-food mają wystrój koloru czerwonego, pomarańczowego lub żółtego? Ten wspolny czynnik wystepuje nie bez powodu ! Ponieważ właśnie te, zywe kolory pobudzaja nasz apetyt! 
Skoro rózne kolory pobudzaja apetyt, zapewne jakies rowniez go oslablabiaja. Jest to kolor niebieski. Otaczaj sie nim podczas jedzenia, a zjesz znacznie mniej ! 


Mam nadzieje ze ci sie post podoba i wybrobujesz moje sposoby! Sa skuteczne ! A przynajmniej.. Uwierz ze sa skuteczne, a takie będą (placebo) :) 

papa<3